Książka „Najpierw głowa, później dom”

(2 opinie klienta)

29,99 34,99 

Wyczyść
SKU: brak Kategoria:

Opis

Książka „Najpierw głowa, później dom” pozwoli Ci spojrzeć na spokojnie na Twoje priorytety. Pomoże Ci znaleźć odpowiedzi na pytania, które ułatwią Ci zaopiekowanie się sobą.

Wprowadzi Cię w świat rodziny dysfunkcyjnej i da szansę zrozumieć, jaki ma ona wpływ na dzieciństwo oraz dorosłe życie. Przeczytasz o natrętnym dbaniu o dom, wygląd czy relacje.

Mam nadzieję, że zachęci Cię do pracy nad sobą, a tym samym szczęśliwszego życia.


Wydawnictwo: Kłębek Uczuć
ISBN: 978-83-955743-4-4
Rok wydania: 2020
Liczba stron: 132
Format: A5
Oprawa: miękka

Dodatkowe informacje

Waga 0.2 kg
Druk/E-book/Audiobook

Druk, E-book, Audiobook

2 opinie dla Książka „Najpierw głowa, później dom”

  1. @Pasjonistka

    „Najpierw głowa, później dom”.

    Już po niecałych czterdziestu stronach mogę przyznać, że zgadzam się z Autorką, że niektórym to się wydaje chyba, że „pełna” rodzina jest lepsza od „niepełnej”. Tylko, że to guzik prawda. Jestem z rodziny rozbitej, i Bóg mi świadkiem, dziękuję Mu, że rodzice się rozstali.
    Wolałam nie mieć ojca, niż patrzeć na to, co się działo. Wolę, że moja Mama (chociaż samotna) to jest spokojna. Śpi spokojnie. Robi „co chce” i nikt nie używa wobec Niej ŻADNEJ przemocy.
    Tak, zgadzam się z Klaudią, że to w jaki sposób mówimy do dzieci kształtuje ich obraz samego siebie i nas wzajemnie. Przytoczę tutaj cytat, bo nie mogę się oprzeć : „Widzisz, jaki tatuś jest zły, woli pójść z kolegą na piwo, a mama musi z tobą siedzieć”. Słowa „muszę z tobą siedzieć” oznaczają: „siedzenie z tobą jest dla mnie karą” i powodują, że dziecko czuje się nie- ważne, kłopotliwe” – znajome? Czy ktoś z Was (nie odpowiadajcie przede mną ale przed sobą samym) kiedykolwiek użył takich słów? Albo to : „Chodź, biedactwo, babcia da ci lepszy obiad niż mama, mama wcale o ciebie nie dba” – to jest szczyt. Życzę Wam, aby nigdy nikt nie podkopywał w taki sposób Waszego jestestwa. Tego kim jesteście dla dziecka.
    Moim zdaniem ta książka wypada najlepiej w obliczu wszystkich trzech, które miałam okazję przeczytać – niemniej każda zasługuje na przeczytanie.

    Wiecie co dla mnie jako człowieka, jako KOBIETY jest bolesne? Moment, gdy staram się nie wtrącać, bo uczyli mnie, że „to nie moja sprawa”, ale gdy widzę, że ktoś naprawdę wyrządza krzywdę swojemu dziecku i próbuję zareagować i słyszę słowa – będziesz mieć swoje dzieci to zobaczymy – rzucone z drwiną. Tylko… ja nigdy nie twierdziłam, że będę dobrą matką, że moje dzieci będą idealne. Niech będą jakie będą chciały. I okey. Też będziemy mieć ręce pełne roboty i będziemy wspólnie się uczyć siebie i poprawiać błędy. Ale pozwólcie czasem komuś postronnemu, kto patrzy obiektywnie zwrócić Wam uwagę. I nie! Nie mówię tutaj o tych „dobrych radach” jakie biedne Mamy muszą wysłuchiwać od każdego. Ale nie każdy jest Waszym wrogiem i nie każdy się wymądrza. Niektórzy chcą tylko pomóc 🙂 Ja staram się mieć to wszystko na dystans, bo gdy tylko chce się coś powiedzieć, to od razu ludzie Cię wyhamowują i nie chcą tego. Boją się usłyszeć, że robią coś źle? Że można inaczej?
    Jeśli kojarzycie książki Pawlikowskiej, to ta książka trochę mi się z nią kojarzy. Możecie zrobić sobie w niej swoiste ćwiczenia, odpowiadając na pytania zadane przez Autorkę. Myślę, że takie zadanka są fajną odskocznią, bo poniekąd zmuszają nas do pomyślenia, zastanowienia się, interpretacji własnego życia.
    Nie napiszę więcej o tej książce – warto po prostu po nią siegnąć, bo jest tam dużo dobrych treści.
    Ja – NIE MATKA – poleca. Bo też mam Mamę. Bo też może kiedyś nią będę. Bo też kiedyś… miałam ojca. Dzisiaj On nie żyje.
    Warto przeczytać i zastanowić się. To krótkie książki, bo mają zaledwie do 200 stron a można potraktować jak swoistą terapię.

  2. Klaudia

    Najpierw głowa, później dom – to książka o tym jaki wpływ na nasze dorosłe życie ma dzieciństwo i przykład dany przez naszych najbliższych; rodziców czy dziadków.
    Czy babcia albo matka, która przesadnie ciągle sprząta w domu może mieć jakiś wpływ na dziecko? Może Was to zdziwi, ale ma i to ogromny, często bardzo destrukcyjny.
    Autorka bardzo obszerne wyjaśnia czym jest rodzina dysfunkcyjna. Często naszym pierwszym skojarzeniem z taką rodziną jest nadużywanie alkoholu przez dorosłych i przemoc, ale do dysfunkcji można też zaliczyć:
    -toksyczne relacje rodziców
    -lekceważenie potrzeb domowników, zwłaszcza dzieci,
    -ignorowanie lub wyśmiewanie emocji,
    -brak zaufania
    -brak wsparcia, rozmów, wyjaśnień,
    -nadmierna kontrola i wykonywanie wszystkiego za dziecko.
    Droga by się uwolnić od przykrości zaznanych w dzieciństwie, często jest długa i mozolna, ale jest możliwa do wykonania, a potwierdza to sam przykład autorki.
    Radzi ona jak wyzwolić się z narzuconych nam ram wychowawczych i zachęca do zrobienia porządku w swojej głowie poprzez uporządkowanie myśli, odpuszczenie sobie pewne rzeczy, danie sobie czasu.
    „Nie musisz robić niczego, bo tak wypada. Bo ktoś tego wymaga. Rób to co daje Ci szczęście. Jeśli tylko nikogo tym nie krzywdzisz.” ❤️
    Pomocą są szczere pytania, które autorka zadaje na kartach niniejszej książki, oraz zachętą do napisania listu do samego siebie i do wybranej osoby.
    Czytając książkę,czułam się jak podczas rozmowy z dobrym terapeutą. Jestem ogromnie wdzięczna za wszystkie pomocne myśli w niej zawarte ❤️

Dodaj opinię

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *